Kartman z nowym albumem w Szczecinie.

Kartman z nowym albumem w Szczecinie.

Prawda jest taka, że Szczecin jeżeli chodzi o świat Hip-Hopu nigdy nie był specjalnie rozpoznawalnym miastem. Poznań, Warszawa, czy nawet Kraków mogły się pochwalić w większości bardziej znanymi oraz lepszymi raperami. Szerzej znani szczecińscy artyści to tak naprawdę Sobota oraz Łona. Jednak prawda jest taka, że w Szczecinie istnieje naprawdę sporo warunków dla osób, które chcą zaistnieć w hip-hopie.

Żeby to dostrzec to warto skupić się właśnie na rapowym podziemiu, które w Szczecinie jest bardzo aktywne. W dzisiejszych czasach to właśnie powoli podziemie zaczyna rozdawać karty jeżeli chodzi o całą scenę hip-hopową. Coraz więcej muzyków pozostaje w podziemiu po 10, czy też 15 lat. Tylko dlatego, żeby nie przynależeć do żadnej wytwórni i pozostać niezależnymi. Wielu artystów rozwija swoje umiejętności pozostając cały czas w podziemiu. Ostatnio jednym z tych, który wydał swoją płytę, a ciągle siedzi w podziemiu jest Kartman. Jego debiutancki album nazywa się „Opowieści Dziwnej Treści”. Teksty na płycie są bardzo dojrzale, a patrząc na techniczne aspekty to widoczne jest, że Kartman podszkolił swoje umiejętności. Zwłaszcza gdy porówna się to do jego pierwszych nagrań.

Chyba najciekawszym aspektem całej płyty jest to, że została ona wyprodukowana w całości przez jedną osobę. Kartman odpowiada jednocześnie tutaj za stworzenie bitów, mastering, napisanie tekstów oraz samo zarapowanie ich. Pokazuje to w bardzo dosadny sposób jaki szeroki wachlarz umiejętności posiada ten artysta i nie zamyka się tylko na jedną rzecz. Na płycie można usłyszeć bardzo sporo syntetycznych dźwięków, a sama produkcja sprawa wrażenie nieco chłodnej. Styl muzyczny zaprezentowany przez Kartmana charakteryzuje się oszczędnością w dźwiękach. Ponadto jeżeli się ktoś wsłucha to jest w stanie dostrzec naprawdę dużo około jazzowych inspiracji, które w żadnym stopniu nie są kalką niczyjej twórczości, a tym bardziej O.S.T.R’ego. Samo brzmienie jest naprawdę ciekawe. Słychać, że wraz w połączeniu z tekstem, który został napisany przez tego samego artystę prezentuje się jako idealna całościowa kompozycja. Wszystko razem bardzo dobrze współgra.

Właczając płytę na wstępie usłyszy się kawałek „Namalujmy obraz”. Można powiedzieć, że ten utwór jest idealnym wstępem do tego co czeka słuchacza w następnych numerach. Można z nim znaleźć naprawdę świetnie zaaranżowany i wykonany refren, a sam kawałek naprawdę bardzo pozytywnie nastraja do całej płyty. Na dalszych numerach można doszukać się wielu ciekawych metafor i alegorii, które odnoszą się często w zabawny sposób, nieco z przekąsem do życia współczesnych Polaków. Jednak na płycie można znaleźć również numery nieco bardziej moralizatorskie, które mają uświadomić słuchaczowie wiele problemów dnia dzisiejszego. Numery są bardzo zróżnicowane, a mimo wszystko bardzo dobrze się razem komponują. Słuchając te płytę można dostrzec, że jest ona naprawdę przemyślanym materiałem. Słuchając płyty można odnieść wrażenie, że autor w porównaniu z poprzednimi nagraniami zdecydowanie bardziej dojrzał.

Sama płyta jest naprawdę bardzo różnorodna. Główny nacisk stawia na dobrze jakościowo teksty, nie nużąc swoją tematyką oraz dźwiękami. Kartman posiada naprawdę przyjemne flow oraz ciekawy i niski głos, które wpadają w ucho i chce się go najzwyczajniej w świecie słuchać. Ponadto warto zauważyć, że artysta jak na tak niezależną osobę posiada naprawdę dobrą dykcję. Całej płyty naprawdę przyjemnie się słucha. Na samej płycie nie znajdziecie ciężkich nawijek, które opowiadają o tym jakie życie jest kiepskie. Nie jest to typowy true-schoolowy rap, który ma pokazywać szarość codziennego życia i sprzedawać proste sztuczki na to co zrobić, żeby osiągnąć sukces w życiu i jak żyć, żeby każdy Was szanował, a dodatkowo żebyście byli szczęśliwymi ludźmi. To nie płyta tego rodzaju. Ponadto w samym nagranym materiale można dostrzec naprawdę ograniczoną ilość przekleństw. Co wpływa pozytywnie na odbiór całego materiału. Ze względu na to, że nie kontrastują z dobrym tekstem. Ponieważ zwrotki napisane przez Kartmana są na tak wysokim poziomie, że dodanie zbyt dużej ilości przekleństw mogłoby negatywnie wpłynąć na odbiór tej płyty.

Warto zwrócić uwagę na to, że „Opowieści dziwnej treści” to płyta skierowana do dojrzałego słuchacza, który nie oczekuje od wszystkich numerów tanecznego bitu, czy pozytywnego nastroju. Sama płyta oferuje naprawdę ciekawe doznanie, które skłania do głębszego myślenia. Mnóstwo dobrej jakości linijek, świetne bity, a przy tym cała forma, która idealnie ze sobą współgra. Wszystkim osobom, które nie lubią hip-hopu bo kojarzy im się tylko jedynie z przekleństwami, czy ulicznym życiem, a mimo wszystko sama forma do nich przemawia. To warto, żeby tego typu osoby zainteresowały się własnię tą płytą. Ponieważ Kartman zrobił naprawdę świetną robotę produkując i wydająć całą płytę.

Płyta do kupienia jest tutaj

Zaś album można przesłuchać wcześniej tutaj

 

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany.