Plany na Szczecin z Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej

Plany na Szczecin z Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej

Szczecin miał przypominać winne grono, w którym to każdy miały bardzo blisko do miejsc odpoczynku i miejsc pracy, zaś Łasztownia miała zostać połączona z miastem paroma mostami. Tak miał wyglądać Szczecin już w latach 70 XX wieku, jednak okazało się, że życie pokazało, iż będzie całkowicie inaczej. Jak można zauważyć to nie tylko Niemcy mieli ambitne plany co do Szczecina, których nie byli w stanie zrealizować, Polacy mimo wielkich wizji i ambicji po 1945 roku również mało co zrobili w tej kwestii.

Szczecin bez starego miasta

Powojenne plany odbudowy Szczecina nie zakładały, że Stare Miasto zostanie odbudowane. Niektórzy mieszkańcy Szczecina nawet po dziś dzień żartują i mówią:

„Chcesz zobaczyć stare miasto Szczecina? Jedź do Warszawy”

Jest w tym dosyć sporo prawdy, ponieważ decyzje, które zostały podjęte po drugiej wojnie światowej mają swoje konsekwencje jeszcze dzisiaj i nikt nie zrobił z tym nic, aby starać się jakoś naprawić tę kwestię. Największa konsekwencją z wielu decyzji, które zostały podjęte w tamtym okresie był fakt, że odsunięto miasto od Odry, aktualnie włodarze starają się z tym problemem poradzić, jednak nie należy do najprostszych kwestii.

Urzędnicy miejscy z okresu po drugiej wojnie światowej uważali, że dzięki takim decyzjom będą w stanie skupić ludność i życie miejskie przy arteriach komunikacyjnych, takich jak współczesna aleja 3-go Maja czy aleja Niepodległości, zaś drugą jest ta, która na dzień dzisiejszy odcina Stare Miasto od Odry. Adolf Ciborowski, dyrektor Biura Planowania Miasta w latach 1947-1948 występował w 1948 roku w Polskim Radiu Szczecin, w którym tłumaczył jak będzie wyglądała koncepcja związana z rozbudową miasta. Według niego miasto:

Miało przypominać grono winne, którego szypułkę stanowić miała górna arteria komunikacyjna

Zielony Szczecin

Koncepcja pochodząca z końcówki lat 40, dwudziestego wieku zakładała, że każde osiedle będzie posiadało swój własny park. Chciano również utworzyć nowy ogród, który miał znajdować się pomiędzy ulicami Roosevelta, czyli dzisiejszą aleją Wyzwolenia, Emilii Plater oraz 1-go Maja. Miał się tam znajdować pas zieleni, który miał łączyć park Kasprowicza, Żeromskiego oraz Lasek Arkoński. Nowy ogród miał mieć w sobie również jezioro.

Założenia szczecińskich planistów z początku XX wieku zakładały, że tereny zielone w mieście będą stanowiły przeszło 40% powierzchni miastach. Na podstawie danych z 2009 roku można wywnioskować, że nie doszło to do skutków, ponieważ stanowią one 2% powierzchni miasta.

Plany Ciborskie zakładały również, że każde osiedle w mieście będzie pełnić funkcję swoistej, małej miejscowości, w którym będą znajdowały się sklepy, szkoły, ośrodki administracyjne, kina, stadiony i biblioteki. Ponadto na Pomorzanach miał znajdować się ośrodek wioślarski, zaś wielki park żeglarski miał znajdować się pomiędzy Stołczynem, a Żelechową. Istniał też plan na teatr, który miał znajdować się na placu Hołdu Pruskiego, w miejscu, w którym spłonął Ratusz, bądź na placu Tobruckim. Inna koncepcja twierdziła, iż teatralna scena będzie znajdowała się w budynku, w którym w 1951 roku zaczął swoje funkcjonowanie dom towarowy „Posejdon”.

Mosty do Łasztowni

Dąbie oraz centrum Szczecina miały być ze sobą połączone przy pomocy autostrady. Jeśli zaś chodzi o Łasztownię to tam miało znajdować się parę mostów, które by połączyły miasto z wyspą. Ten pomysł również nie wypalił, gdyż Szczecinianie ciągle czekają na budowę mostu kłodnego. Ponadto Ciborowski twierdził, że w połowie lat 70 XX wieku w Szczecinie będzie mieszkało blisko 550 tysięcy mieszkańców i wszyscy będą mieli blisko do swojej pracy, rozrywki i odpoczynku.

Nadzieja na przyszłość

Lata 40 XX wieku dla Szczecina były niezwykle trudne, gdyż podstawową kwestią, z którą miasto musiało się uporać to był fakt, że trzeba było posprzątać to co pozostało po drugiej wojnie światowej. Prawdziwa odbudowa miasta zaczęła się dopiero w latach 50 XX wieku. Zaczęto budować nowe osiedla, dokonano rozbiórki gmachu Teatru Miejskiego i domu koncertowego. Plany dotyczącego Starego Miasta wyznaczały, że znajdą się tam w przyszłości cztery wieżowce, z których każdy będzie miał po 11 pięter.

10 lat później z racji tego, że włodarze miasta skupili się na rozbudowaniu Niebuszewa postanowiono, że zostanie zbudowanych kilka dziewięciopiętrowych wieżowców przy ulicy Kołłątaj, zaś jeżeli chodzi o znajdujące się tam kamienice to miały one przejść renowację i zostać dopasowane do współczesności. Warto też zauważyć, że na początku lat 60 XX wieku plano w miejscu aktualnego ronda Giedroycia stworzyć dwupoziomowe skrzyżowanie.

Powojenna Polska nie była dla włodarzy Szczecina łatwymi czasami. Mieli oni naprawdę wiele zadań, którymi musieli podołać, nadając tym samym kierunek rozwoju dla miasta. Nie można było skupiać się wtedy na Berlinie, trzeba było czerpać inspirację zza wschodniej granicy. Decyzje, które zostały podjęte w tamtym momencie i to dla gospodarki jak i rozbudowy miasta można wyciągnąć pozytywniejsze oraz negatywniejsze skutki. Wiesław Dachowski pytał w 1970 roku:

Jak będzie wyglądał Szczecin w 2000 roku?

Dzisiaj również warto zapytać, a jak będzie Szczecin wyglądał za 30 lat?

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany.