Problem z kierowcami na moście długim

Problem z kierowcami na moście długim

Strażnicy Miejscy twierdzą, iż dostarczają niezbędnych danych dla wszystkich kierowców i starają się pomóc im znaleźć objazd. Jak się jednak okazuje nie każdy kierowca chce korzystać z tychże porad, wielu z nich doprowadza do przepychanek słownych ze strażnikami miejskimi.

Już mija kolejny tydzień od tego jak zamknięty został Most Długi w Szczecinie. W zasadzie sprawa ta wygląda dosyć skomplikowanie. Można znaleźć kierowców, którzy starają się przejechać poprzez skrzyżowanie ulicy Nabrzeża Wieleckiego z ulicą Wyszyńskiego, zaś są również tacy, którzy mają inne poglądy na tę sprawę i nie obchodzi ich objazd. Pewna grupa kierowców woli pojechać slalomem, wjeżdżając na torowisko i jadąc prosto. Są też tacy, którzy starają się uniknąć kontroli i jechać za autobusem. Strażnicy Miejscy i Policjanci nie dają tutaj za wygraną i łapią takich kierowców.

Czy strażnicy stawiają problemy?

Pan Grzegorz twierdzi, że to Straż Miejska wraz Policją są problemem:

Straż miejska i policja zrobiły sobie istny sposób na biznes z racji remontu Mostu Długiego. W tej chwili na środku mostu stoją… przepraszam, stały, bo chyba robią zmianę, trzy radiowozy, a może i dwa oraz straż miejska. Oczywiście nie trudno się domyślić, że każdy kto wjechał na most nie powinien się tam znaleźć od razu był zatrzymywany i sądząc po czasie interwencji, nie skończyło się tylko na pouczeniu. Sprawa jasna, gdyby nie to że w tygodniu, ta sama ekipa, a przynajmniej podobnie wyglądająca stoi przy znakach ostrzegawczych o remoncie i zakazie wjazdu i wyraźnie ostrzega o tym co się dzieje. I to już jest lepsze, bo bardziej spostrzegawczy mogą w odpowiednim momencie zmienić trasę. Tylko i tu pojawia się problem, bo np. straż miejska, która stoi tuż za rondem pod wiaduktem kolejowym, łapie i wlepia mandaty wszystkim, którzy tylko zbliżą się do barierki na wysokości przystanku tramwajowego (w kierunku Wyszyńskiego).

Pan Grzegorz zastanawia się czy nie lepiej edukować kierowców, a nie tylko starać się zarobić jak najwięcej pieniędzy na nich?

Próbowałem przejechać z Wyszyńskiego na Zbożową. szczerze, zapomniałem o remoncie bo zwykle nie jeżdżę w tym kierunku, zadzwoniłem na Straż miejską zapytać czy mogę ten przejazd traktować jako dojazd do posesji, odpowiedź: są znaki, proszę jechać zgodnie z oznaczeniem. Dopytuję, bo mam wątpliwości, w odpowiedzi zaproponowano mi wezwanie patrolu który wystawi skierowania na badania jeśli nie rozumiem. Ok. Rozumiem, tylko nie rozumiem czemu na pytanie o alternatywną trasę, otrzymałem informację: Trasa Zamkowa… i co dalej? Zero pomocy. Nie czepiam się, ale byłoby dobrze, gdyby straż miejska i policja skupiły się na pomocy a nie szybkiej kasie. Z zarzutami nie zgadza się przedstawicielka straży miejskiej.

Rzecznik straży miejskiej, Joanna Wojtach twierdzi, że sytuacja prezentuje się całkowicie inaczej:

Egzekwujemy obowiązujące przepisy. Gdybyśmy nie pomagali kierowcom to mandatów nie było 500 (od 22 lutego), a kilka tysięcy. Czasami nie ma innej metody, to są mandaty nie tylko za złamanie „zakazu ruchu”, ale przy okazji strażnicy wyłapują również kierowców bez uprawnień, pod wpływem alkoholu, doszło też do ujęcia osoby poszukiwanej.

Pomysłowość kierowców

Jak się okazuje kierowców, którzy starają się ominąć znaki jest bardzo dużo, a ich pomysłowość nie zna granic. Joanna Wojtach opowiada o niektórych przypadkach:

Nie będę tym razem stawać w obronie kierowców tylko strażników. Ktoś, kto jedzie za znak B-1, z premedytacja łamie przepisy. Jeśli jest to kierowca spoza Szczecina to jesteśmy w stanie uwierzyć w jego tłumaczenia, że nie wiedział o zmianach w ruchu. Nie wolno deprecjonować działań osób, którzy czuwają nad bezpieczeństwem osób wykonujących prace na moście i samych kierowców.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany.