Co szczecińskie dzieci wiedzą na temat seksu?

Co szczecińskie dzieci wiedzą na temat seksu?

Współczesność jest wypełniona seksualnością po brzegi. Naprawdę bardzo trudno jest postarać się o to, aby dziecko było nieświadome. Nie ma sensu w zasadzie udawać, że ten temat nie istnieje, jak przecież każde dziecko prędzej czy później samo się o tym dowie czy t oz telewizji, internetu czy też od koleżanek i kolegów z klasy. O wiele lepiej jest przekazać dziecku jak najbardziej fachową wiedzę i starać się z nimi poważnie o tym rozmawiać. Media w bardzo przyziemny sposób omawiają tę tematykę. Jak można zauważyć coraz większe grono szkół zaczyna oferować zajęcia z zakresu wychowania do życia w rodzinie. Jakby jednak nie patrzeć i nie oceniać samego faktu tych zajęć przez pryzmat ideologiczny to jednak w większości jakość tego typu spotkań ze starszymi uczniami jest na naprawdę niskim poziomie.

Edukatorzy z grupy seksualnej „Ponton” postanowili przeprowadzić po pięciu latach badanie dotyczące tego jak w polskich szkołach prezentuje się wychowanie seksualne. Na stronie internetowej grupy można przeczytać raport, który pochodzi z 2014 roku. Na podstawie tych badań można wysunąć wniosek, że w zasadzie żadna specjalna poprawa pod tym względem nie nastąpiła.

Aleksandra Józefowska, koordynatorka Grupy Edukatorów Seksualnych „Ponton” dostrzega pewną kwestię:

Zdarza się jeszcze, że w wielu szkołach nie są prowadzone zajęcia z Wychowania do życia w rodzinie. Po wynikach naszych ostatnich badań mamy wrażenie, że zmniejsza się liczba młodych osób, które zgłaszają, że przedmiot prowadzony jest przez katechetów i katechetki, co wskazywałoby na to, że zaistniała pewna istotna zmiana. Wiele osób zgłosiło w przeprowadzanych przez nas ankietach, że w ogóle ten przedmiot miało, co także jest budujące, zwłaszcza, że ankiety wypełniało ponad 6 tys. osób.

Trzeba wpierw skupić się na tym, że wychowanie do życia w rodzinie nie jest prowadzone w ramach przedmiotu, ale zajęć lekcyjnych. Dlatego też nie są one związane z klasyfikacją ucznia. Tego typu zajęcia są realizowane w V oraz VI klasie podstawówki, w gimnazjum oraz w liceum i technikum. Tak samo jak w przypadku innego rodzaju kwestii, które są realizowane w szkołach są one podległe pod nadzór pedagogiczny dyrektora szkoły. W przypadku, gdy rodzice nie wydzielają zgody na uczestnictwo w tego typu zajęciach mogą oni złożyć pismo, aby ich dziecko nie uczestniczyło w ich. Jeśli zaś uczeń jest osobą pełnoletnią to ma pełne prawo, aby samemu decydować o tej kwestii, dlatego też ewentualną rezygnację musi złożyć sam.

W niektórych szkołach zajęcia przygotowujące do życia w rodzinie są prowadzone w sposób autorski przez nauczycieli, którzy mają swoje własne koncepcje tego jak to powinno wyglądać. W wielu szkołach istnieje możliwość również rozwinięcia tego tematu i gdy dzieci w szkołach podstawowych chcą porozmawiać na dany temat i go lepiej poznać to mogą o tym porozmawiać z osobą odpowiedzialną za te zajęcia. Zwłaszcza, że temat seksualności jest tematem dosyć wstydliwym, o którym nie każdy może chcieć rozmawiać. W szkołach bardzo rzadko jakie dziecko nie dostaje zgody. Można tutaj wziąć za przykład Szkołę Podstawową numer 14 w Szczecinie, w której to tylko jeden uczeń nie otrzymał zgody na uczestnictwo w tego typu zajęciach. Dr Agata Giza-Zwierzchowska, terapeuta, psychologa i przewodnicząca oddziału Polskiego Towarzystwa Psychologiczne w Szczecinie opowiada jak wygląda temat seksualności z perspektywy dziecka:

Dla małego dziecka temat seksualności to temat biologii i ciała. Powinien być podejmowany od momentu kiedy dziecko zaczyna się interesować swoim ciałem. Dziecko już w przedszkolu odkrywa, że jego ciało jest źródłem wrażeń dotykowych, realizuje aktywności i potrzeby fizjologiczne. Dziecko dotyka siebie w miejscach intymnych, dotyka niekiedy także inne dzieci, poznaje. Jest to naturalna aktywność eksploracyjna i poznawcza dziecka przedszkolnego. Jesteśmy jako gatunek ludzki istotami aktywnymi seksualnie już od urodzenia a nie – jak się zwykło sądzić – od nastolectwa. Już w dzieciństwie warto rozmawiać z dzieckiem o tym, że ciało jest źródłem zdrowej przyjemności. Rozmawiajmy z dziećmi o rodzajach i granicach w kontekście dotyku. Rozmawiamy także o bezpieczeństwie czy intymności zabaw z ciałem. Temat seksualności wyłania się w rozwoju dziecka z każdym rokiem stając się coraz bardziej szczegółowym. Małe dzieci interesują się „skąd się wzięły”. Pytają o poranku „co rodzice robili w sypialni”. Wówczas nieoceniona jest prosta, rzeczowa i pozbawiona wstydu rozmowa a także książeczki z bajkami wyjaśniające zagadnienie czy filmy z cyklu „Było sobie życie”. Zazwyczaj co dociekliwsze i ciekawe świata dziecko dowiaduje się o anatomii czy prokreacji już w przedszkolu, najpóźniej w szkole podstawowej. Jeśli czuje, że temat przerasta rodzica wówczas będzie dowiadywało się o tych kwestiach od rówieśników czy wręcz zaprzestanie poszukiwań, zdając się później na konsekwencje swojej niewiedzy. Temat seksualności człowieka wraca po wielokroć w życiu dziecka. Jest tak naprawdę stałym elementem życia rodzinnego. Pamiętajmy, że podejmują go nie tylko rodzice. Pojawia się na lekcjach biologii czy przede wszystkim w grupie rówieśniczej. Jest też obecny w scenariuszach filmów, reklamach czy nawet – najczęściej żartobliwie – w bajkach. Dzieci nie żyją więc w próżni. Wręcz przeciwnie – są bombardowane seksualnością. Nastolatek ma zdrową potrzebę intymności. Nie powinniśmy więc wypytywać o jego życie intymne czy plany seksualne. Warto jednak porozmawiać z córką czy synem o bezpieczeństwie i zdrowiu w życiu seksualnym.

Mimo tego, że została poprawiona realizacja tego typu zajęć to sama ich jakość ciągle pozostawia sporo do życzenia. Najgorzej wygląda to w przypadku starszych uczniów. Wychowanie do życia w rodzinie nie jest traktowane jako poważny przedmiot, a to dlatego, że w zasadzie osoby, które się tym zajmują same go tak nie traktują. W raporcie grupy „Ponton”, a w zasadzie w jego posumowaniu można przeczytać, że zajęcia w wielu przypadkach są prowadzone przez osoby, które całkowicie nie są przygotowane do tego. Spore braki są również w kwestii materiałów źródłowych, które byłyby przystosowane do współczesnych czasów. W programie nauczania ponadto nie są uwzględniane nowe problemy, zagrożenia i zagadnienia związane z anty dyskryminacją. Grupa Ponton opierając się na doświadczeniach w pracy z młodymi ludźmi oraz na badaniach, które zostały przez nią przeprowadzone, postanowiła ponownie wysunąć apel do Ministerstwa Edukacji Narodowej po to, aby do szkół została wprowadzona edukacja seksualna zgodna z tym jak prezentuje się dzisiejszy stan wiedzy.

Aleksandra Józefowska opowiada o tym jakie są według grupy Ponton największe problemy:

To, co nas szczególnie martwi, to podejście prowadzących. Zdarzają się sytuacje, że np. dziewczęta słyszą na lekcjach, że prowokują strojem, zachowaniem. Tak nie może być. My cały czas powtarzamy, że niezależnie od tego jak się ubierasz, jak się zachowujesz na każdym etapie znajomości masz prawo powiedzieć „nie”, nie chcę kontaktu seksualnego. Jak się okazuje na podstawie badań, nauczyciele wychowania do życia w rodzinie przekazują młodym wiele szokujących informacji. W raporcie przytaczane są wypowiedzi takie jak: „Dziewczyny muszą dbać o wygląd i być skromne, inaczej mogą zostać prostytutkami”, „Najlepszym środkiem antykoncepcyjnym jest aspiryna trzymana między kolanami, bo jak dziewczyna nie rozkłada nóg to nie ma problemu”, „AIDS szerzy się wśród czarnych i homoseksualistów”, „Seks oralny prowadzi do zapalenia zatok”, „Chłopak nie może wiedzieć o waszej menstruacji, będzie obrzydzony i nie będzie chciał się z wami kontaktować”.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie publikowany.